środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział IV.

" Przygoda dopiero się rozpoczyna po prawdziwym
poznaniu drugiej osoby."


Dziewczyna wylądowała na środku łazienki. Śmiała się, bo chłopak próbował wrzucić ją do wanny. Nie chciała mu ta to pozwolić, próbowała się bronić. Jednak blondyn okazał się silniejszy. Udało mu się przewrócić dziewczynę wprost do środka. Ona jednak nie dała za wygraną. Pociągnęła chłopaka za sobą, wylądował na niej. Śmieli się obje.
-Malfoy ty idioto. - powiedziała rozchichotana.
-Grenger lepszych słów nie mogłaś w takiej chwili znaleźć. - powiedział uśmiechnięty.
-Nie. - odpowiedziała i wskoczyła na niego, tak, że ona teraz górowała.
Chłopak spojrzał w jej miodowe oczy głęboko, tak, jakby chciał zaraz ją pocałować. Ale Hermiona nagle obudziła się ze słodkiego z arystokratą. Podniosła się i stanęła na przeciwko wanny w której nadal leżał Malfoy.
-Chyba przesadziliśmy. - powiedziała. - Możesz pierwszy się wykąpać.
Wyszła z łazienki zostawiając chłopaka samego. Draco nie mógł uwierzyć w to, co tu zaszło. On i szlama wylądowali w wannie..., razem. Uśmiechnął się do siebie. Rozbierał się. Na początku zdjął koszulę, którą złożył dokładnie, potem uczynił tak ze spodniami. Wyczarował sobie kieliszek czerwonego wina. Usiadł w wannie, w której rozpuścił płyny zapachowe. Wtem zobaczył, że Hermiona zostawiła różdżkę w łazience, chwilę później usłyszał pukanie do drzwi i głos:
-Mogę na chwilę wejść ? Chyba różdżkę zostawiłam. - powiedziała.
-Wejdź. - powiedział.
Otworzyła drzwi i zobaczyła kąpiącego się wroga. Zamknęła oczy, a później szybko je otworzyła i zaczęła szukać różdżki wśród ubrań blondyna. On przyglądał jej się.
-O tu jest. - usłyszał szept, który kierowała sama do siebie dziewczyna.
Spojrzała na niego, uśmiechnęła się.
-To ja może już wyjdę. - powiedziała.
-Tak. - odpowiedział i uśmiechnął się popijając wino.
Dziewczyna wyszła z łazienki. Oparła się o drzwi i uśmiechnęła. Po chwili ruszyła dość szybkim krokiem do swojego pokoju. Za pół godziny miała zacząć się ich nocna służba po głównym holu. Wyjęła z szafy luźną bluzkę na ramiączkach przez którą prześwitywał stanik oraz luźne, szare dresy. Nie chciała jakoś specjalnie ubierać się dla blondyna. Nie miała tego w swojej naturze stroić się dla chłopaka, którego przez tyle lat nienawidziła. Zrobiła sobie jedynie lekki makijaż oraz uczesała niedbale swoje włosy o ogonek. Mimo tak niespecjalnego ubrania, gdy Draco ją zobaczył, stwierdził, że dziewczyna wygląda atrakcyjnie.
-To idziemy ? - spytała chłopaka, który stał jak zwykle w garniturze.
On pokiwał potwierdzająco głową i ruszył za dziewczyną. Przeszli przez pokój Miony, zeszli na dół, a tam spotkali Cho oraz Lunę.
-Co wy tu robicie ? - spytała brązowowłosa.
-Jestem  przecież prefektem. A Lunę zabrałam za sobą, by mi towarzyszyła na dzisiejszej służbie. - powiedziała Chang.
-My również dzisiaj patrolujemy korytarze. - wyjaśniła Hermiona. - Zróbmy tak, że ja i Malfoy będziemy  patrolowali korytarz ślizgońsko-krukoński, a wy puchońsko-gryfoński.
Krukonki zgodziły się i rozstały z parą.
Ślizgon przechodził z jednej strony korytarza, do drugiej razem z Gryfonką.
-Jeszcze dwie godziny, chyba zasnę. - narzekała.
-Granger, ja bym na twoim miejscu nie zasypiał w tym miejscu. Ktoś mógłby ci coś zrobić. -powiedział blondyn patrząc na dziewczynę, która usiadał na ławeczce. Usiadł koło niej.
-Kto by mi mógł zrobić coś w środku nocy ? - spytała się ironicznie dziewczyna.
-Ja nie śpię. - powiedział i uśmiechnął się głupawo.
On spojrzała na niego. Nie wydawało jej się, że Malfoy mógł jej coś zrobić.
-Co się tak patrzysz ? - spytał.
-Nie wydaje mi się, żebyś coś mi zrobił. - powiedziała.
-Tak ? - wyjął różdżkę, powiedział "Accio różdżka Hermiony" i zaraz trzymał ja w ręku. - Nadal jesteś pewna, że nic ci nie zrobię ?
-Oddawaj różdżkę kretynie ! - zawołała.
-A co mi za to dasz ? - spytał się. - Wiesz Granger, że u mnie nic nie ma za darmo.
-Niech się zastanowię..., chcesz w pysk dostać !? - znów wrzasnęła.
-Nie tak ostro Granger, bo złość piękności szkodzi. - zaśmiał się.
Dziewczynie jednak nie było do śmiechu nawet po tak miłym komentarzu.
-Won od mojej urody ! - powiedziała. - Oddawaj różdżkę.
-No ja nie wiem. - powiedział znów się uśmiechając. - Co mi dasz Granger ?
Dziewczyna za wszelka cenę chciała odzyskać różdżkę właśnie teraz, więc powiedziała szeptem "wszystko". Po tym Draco spojrzał na nią, przybliżał się.
-Napiszę ci karteczkę jeszcze dziś w nocy. - powiedział i podał dziewczynie różdżkę.
Oddalił się od niej. Sam patrolował długi korytarz chodząc raz w jedną stronę, raz w drugą. Patrząc na niego dziewczyna usnęła na ławeczce.
Chłopak kończąc dyżur podszedł do śpiącej dziewczyny. Wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju. Położył na jej łóżku, przykrył pierzyną. Patrzał chwilę na śpiącą. Później wrócił do swojego pokoju. Zdjął koszulę i wyszedł na balkon trzymając w ręku gitarę. Usiadł na krześle bujanym i zaczął grać piękne utwory. Miona przebudziła się. Spojrzała przez okno balkonowe. Chłopak zauważając słuchaczkę przestał grać i wrócił do pokoju. Wyciągnął pergamin i zaczął pisać obiecaną karteczkę:

Spotkajmy się jutro wieczorem obok Zakazanego Lasu.
 Bądź około 21:00. 
D.M


Po chwili do jej okna podleciała sowa. Dziewczyna wzięła kartkę pergaminu. Czytała. Powąchała karteczkę, której zapach przypominał zapach kwiatów wiosną. Zaraz wzięła pergamin i zaczęła pisać:

Dobrze. Tylko nie z tchórz. 
Twój pergamin bardzo ładnie pachnie.
H.G 

Odesłała sowę z listem do właściciela, który po przeczytaniu uśmiechnął się.
Dziewczyna położyła się na łóżku i znów usnęła. Chłopak również nie miał problemów z zaśnięciem.

'Hermione śnił się wielki, biały smok oraz ona jako brązowy smok. Walczyli ze sobą. Jednak ona nie umiała ziać ogniem. Uciekała. Widziała za sobą masę iskier. Nie mogła dłużej biec. Wzbiła się ponad drzewa. Drugi smok również. Wiedziała, że nie ucieknie dla tego zatrzymała się. Jednak biały smok nie zionął w nią ogniem. Podleciał. Wtedy okazało się, że biały to Malfoy. Jego prawdziwa twarz zbliżyła się do twarzy dziewczyny. Pocałował ją. '

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Proszę o komentarze.
Następny rozdział pojawi się pod w weekend, lub w piątek.
Przepraszam za błędy.
Zaprzyjaźniony blog: http://hope-my-love.blogspot.com/

~~Mionka




wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział III.

Dziewczyna nie mogła uwierzyć... . Miała zostać prefektem naczelnym razem z Malfoy'em. Miała z nim dzielić cały swój czas. Wydawało jej się to niemożliwe. Spojrzała na niego. On również był zdziwiony. Nie wiedział, że zostanie prefektem. Minę miał podobną do Hermiony, lecz za chwilę się uśmiechnął jakby widział dobre strony tego co zaszło. Ona jednak nie mogła znaleźć pozytywnych stron. Spojrzała na Ginny ze wzrokiem proszącym o poradę. Ruda przyjaciółka nie wiedziała co odpowiedzieć, co poradzić Mionie.
-Nie martw się. Nie będzie, aż tak źle. - spróbowała pocieszyć.
-Tak, o ile się nie pozabijamy. - odpowiedziała przyjaciółce i znów spojrzała na niebieskookiego.
Jego oczy w tej chwili spoglądały na stół pełen jedzenia.
-Współczuję. - w końcu odezwał się Ronald. - Będziesz musiała z tym idiotom spędzić wiele czasu.
-Nie martw się Ron, przeżyję. - pocieszyła go brązowowłosa nakładając na talerz skrzydełko od kurczaka.
Już nie spoglądała na stół Ślizgonów, teraz pogrążyła się w jedzeniu.
Gdy była już najedzona udała się z przyjaciółmi w stronę dormitorium. Szli korytarzem. Nagle przed nimi pojawiły się trzy postacie. Był to Blaise, Theodore oraz Draco. Blondyn zatrzymał Hermionę łapiąc ją za rękę.
-Puść mnie ! - wrzasnęła, a chłopak posłusznie zostawił jej rękę.
-Dumbledore prosił byśmy zgłosili się do jego gabinetu. - powiedział.
Ona spojrzała na niego. Był przystojny, ale nie zmieniało to faktu, że go nienawidziła.
-Okej. - powiedziała, pożegnała przyjaciół i została na korytarzu sama ze Ślizgonami.
Spojrzała na nich. Wszyscy się na nią gapili.
-No co ? - powiedziała oburzona. - Idziemy Malfoy, czy będziesz tak do rana mi się przyglądał ?
On nic nie odpowiedział, tylko poszedł za nią. Miał wolniejszy krok, ona za to pędziła. Nie chciała być sama z nim na jednym, pustym korytarzu.
-Czemu tak suniesz ? - spytał się.
-Bo nie zamierzam być z tobą sama na pustym holu. - odpowiedziała.
-Dlaczego ? - ciągnął dalej.
-Bo się ciebie boję. - wyznała i zatrzymała się.
-Ty chyba dziewczyno nie wiesz co to strach. - powiedział.
Ona spojrzała w jego niebieskie oczy. "A ty niby wiesz..." - pomyślała.
-Tak, wiem. - odpowiedział nagle.
-Czemu czytasz mi w myślach !? Przestań ! - krzyknęła.
On uśmiechnął się głupkowato i ruszył w stronę gabinetu dyrektora.
-Malfoy, przestań ! - zawołała znowu.
-Spokojnie, przecież nic takiego nie robię. - uspokoił ją nadal idąc.
-Grzebiesz w mojej głowie. - odpowiedziała zatrzymując go.
Znów się uśmiechnął. Podszedł do niej tak samo jak w ekspresie, ale boleśnie nie łapiąc za rękę.
-Podobają mi się twoje myśli. - rzekł. -Są bardzo interesujące. Co ty na to, by pokazać ci swoje ?
Dziewczyna poczuła, że coś wchodzi jej do głowy. Były to myśli Smoka. Widziała tam siebie i jego nago. Było to obrzydliwe.
-Jesteś okropny. - stwierdziła i szła dalej korytarzem, który prowadził wprost do gabinetu.
On szedł za nią. Wyprzedził dziewczynę i przed samym wejściem do pokoju Dumbledora otworzył jej drzwi.
-Idiota. - powiedziała i weszła do salonu.
Za biurkiem siedział dyrektor szkoły. Przed biurkiem stały dwa krzesła.
-Usiądźcie. - powiedział.
Oni posłusznie usiedli na wyznaczonych miejscach.
-Oby dwoje zostaliście prefektami naczelnymi co oznacza, że zostaniecie wyróżnieni w naszej szkole, ale również obarczeni obowiązkami. Jest też miejsce na przyjemności. Dostaniecie osobne komnaty w kolorach waszych domów. Również możecie zwalniać się z lekcji. Możecie również odejmować i dodawać punkty domom. A obowiązki, które będziecie musieli spełniać poznacie niebawem. Pierwszy z obowiązków poznacie już dziś na nocnej służbie, którą będziecie odbywali. Służby takie nie są codziennie wieczorem, lecz tylko w wyznaczone dni przez profesorów.
Prefekci pokręcili głową, że rozumieją.
-Panie dyrektorze... . - odezwała się Herma.
-Tak panno Granger ?
-Ale gdzie będą się znajdowały te komnaty ? - spytała trochę zdenerwowana.
-Ah tak... . No więc znajdują się one na trzecim piętrze. Pacie osobne pokoje oczywiście. Jedyne co je łączy to biblioteka, łazienka i mały hol pomiędzy nimi.
Dziewczyna skrzywiła się na myśl o tym, że będzie dzieliła z Malfoy'em łazienkę.
-Aha, jest jedno hasło wspólne. Brzmi ono "rana". Rozpakujcie się i trochę oswójcie z nowym otoczeniem. Będziecie jutro zwolnieni z lekcji, będę miał dla was  inne zadanie. A dzisiejsza służba zaczyna się o 22:00, więc radzę się przedtem przespać godzinkę. Możecie iść.
Draco i Hermiona wstali, wyszli z gabinetu.
-Mam chyba najgorszego pecha na świecie. - powiedziała. -Wytrzymałabym bycie prefektem naczelnym z tobą, ale mieszkanie koło siebie to już przesada... .
-Nie będzie, aż tak źle Granger.
-A gdzie podziała się "Szlama" ? - spytała się i ukradkiem spojrzała w stronę chłopaka.
-Az tak ci się podobało to przezwisko ? - spytał. - No to będziesz moją "szlamcią".
-Nie dzięki. - powiedziała i uśmiechnęła się.
Weszli na trzecie piętro nie odzywając się. Przed nimi stały dwoje drzwi oddzielone od siebie sporą odległością. Blondyn otworzył jedne mówiąc hasło. Z pokoju wydobył się zapach kwiatów.
-To chyba twój pokój. - powiedział i wszedł do środka.
-To po co tam włazisz ? - spytała się.
-Chcę zobaczyć. A po drugie przejdę korytarzem dzielącym pokoje do swojego.
Brązowowłosa weszła do swojego pokoju. Ściany były w kolorze czerwonym, meble drewniane, a nad łóżkiem okrytym złota pościelą wisiał obraz przedstawiający Hermionę, a za nią flagę Gryffindoru.
-Ładnie wyszłaś. - powiedział Malfoy patrząc na zdjęcie.
Ona uśmiechnęła się.
-Może teraz pooglądamy twój pokój ? - zaproponowała otwierając drzwi prowadzące na korytarz.
Przeszli wąskim, małym holem do pokoju Ślizgona. Kolor ścian był tam oczywiście zielonawy, łóżko okryte było srebrną pościelą, a nad nim wisiał obraz przedstawiający Dracona, za którym wisiała flaga Slythu. Meble jego również były drewniane i stały w takim samym położeniu jak Hermy.
-Też ładnie wyszedłeś. - powiedziała i ruszyła znów w stronę korytarza. Chciała koniecznie zobaczyć ich wspólną toaletę.
Weszła do środka. Przed nią stała ogromna wanna, po jej prawej stronie umywalka i lustra, a po lewej toaleta.
-Jest boska. - powiedziała kiedy za nią pojawił się Malfoy. - Zajmuję pierwsza !
-Tak ? No to zobaczymy ! - powiedział i popchnął ją na środek łazienki.
~~~~~~~~~~~~~~~~


Bardzo przepraszam Was za tak nudny rozdział. :c
Mi osobiście się STRASZNIE nie podoba. Ale obiecuję, że następny będzie lepszy.
Zdradzę tylko tyle, że na początku będzie romantycznie, później zaś strasznie ostro. xd
No to tyle ode mnie.
Aha, proszę jeszcze o komentarze, które mnie wspierają i przepraszam za błędy.
Zaprzyjaźniony blog:  http://hope-my-love.blogspot.com/ KCKCKC.
Wasza ~~Mionka.



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział II.

                                                                                                                      "Alkohol łączy ludzi"


Hermiona i Ginny przebrały się w damskiej łazience. Chłopcy i Luna czekali na nich.
-Coś długo zajęło wam te przebieranie... . - stwierdził Harry.
-To ty nie wiesz, że one oprócz przebierania się robią masę różnych rzeczy ? Plotkują, malują się i inne takie sprawy. Jedyną normalną dziewczyną jest Luna. - powiedział Ron, a blondynka uśmiechnęła się.
-Już przestań. Luna też się maluje i rozmawia jakbyś nie wiedział braciszku. - rzekła Ginny.
Skończyli tą krótką dyskusję. Ekspres zatrzymał się. Mieli już wysiadać kiedy Hermionie przypomniało się, że zapomniała wziąć z przedziału torebki.
-Muszę wrócić po torebkę. Wy już idźcie. Spotkamy się no kolacji w Wielkiej Sali. - powiedziała i wróciła z powrotem do pociągu.
Weszła do przedziału, miała już torebkę w ręce, kiedy usłyszała wołanie. Wychyliła się przez drzwi. Stał tam Nott i Zabini podtrzymujący Malfoya.
-Granger na litość boską, pomóż nam ! - poprosił Blaise.
-Chyba cię powaliło. - powiedziała.
-No proszę Hermiona. - dodał Theodore.
-Okej, za to, że mi pomogłeś z tym chłopakiem, ja pomogę wam go nieść, a raczej was asekurować.
Zawiesiła torebkę na ramieniu i weszła za Dracona.
-Weź go w talię. - poradził Zabini.
-Gdzie mam go trzymać !? - wrzasnęła cicho Herma.
-Tam. - powiedział  Theodore i położył ręce dziewczyny na tali Dracona, który stał do niej tyłem. - Gdyby coś się stało, Smok nie spadnie na podłogę, tylko... .
-Tylko na mnie. - przerwała niezadowolona brązowowłosa. - Już chodźmy, chcę mieć to za sobą.
Szli prawie przez cały czas w milczeniu. Jedynie co jakiś czas Draco szeptał coś o Hermionie i nie wydawało jej się to obraźliwe, wręcz romantyczne. Z jego 'pijanych' ust wyłoniły się takie zdania jak "Moja śliczna Mionka", "Idę razem z nią nad jezioro", "Chyba zakochałem się w Granger" oraz "Masz milusie ręce", co najbardziej spodobało się dziewczynie.
W końcu doszli do wyjścia z pociągu. Teraz musieli wsadzić jakoś Dracona do wozu prowadzonego przez niewidzialne dla nich testrale. Po paru próbach namawiania go do samodzielnego wejścia chłopak zgodził się. Hermiona nie miała czasu na czekanie, na kolejny powóz, więc usiadła ze Ślizgonami. Blaise siedział z Draconem po jednej stronie, a Herma z Nott'em po drugiej.
-Jak kurwa mogłem się tak upić ? - spytał  sam siebie blondyn.
-Zadajesz sobie znakomite pytanie Malfoy. A ja znalazłam na nie odpowiedź. Mianowicie jesteś głupim idiotą, który nie myśli o własnym zdrowiu. - powiedziała Hermiona patrząc blondynowi prosto w oczy.
Chłopak nie odpowiedział, ale nadal utrzymywał kontakt wzrokowy z brązowowłosą pięknością.
-Stary jestem ciekaw co powie Snape jak ciebie zobaczy. - przerwał ciszę Theodore.
-Mam nadzieję, że odejmie Slytherinowi punkty za upicie się i dobieranie się do mnie. - powiedziała i odwróciła wzrok.
-No co ty ? Smok dobierał się do Granger . Haha, ale nowinka. - zaśmiał się Blaise.
-Przecież cię przeprosiłem ! - powiedział lekko unosząc się Draco i schował twarz w ręce.
Dziewczyna spojrzała na niego.
-Może i mnie przeprosiłeś, ale psychikę to mam zrypaną do końca życia.
-No, ale ty i Draco tworzylibyście zgraną parę, o ile nie zabiłabyś go. - zaśmiał się Nott.
-Dobry żart. - powiedziała Hermiona i wykręciła oczami.
-Czemu ? - spytał Malfoy.
-Czemu co ? - rzekła Herma.
-Czemu myślisz, że byśmy nie mogli być razem ? - powiedział pytając śmiało blondyn.
Hermionę zatkało. Patrzała się na niego z nie dowierzaniem. Jej największy szkolny wróg pyta się jej czemu nie mogliby chodzić ze sobą.  Nie dowierzała w to co usłyszała. Szlama i arystokrata..., na samą myśl o tym chciało jej się śmiać. Ale z drugiej strony to taka jakby zakazana, romantyczna miłość. Ale to nie mogło się udać-myślała. Po chwili rozmyśleń odpowiedziała krótko:
-Nie wiem.
Wszyscy spojrzeli na dziewczynę. Widzieli jaka jest zamieszana. Widzieli to, że nie wiedziała jak mu odpowiedzieć. W głowach Blaisa i Nott'a brzmiało pytanie "Czy Draco będzie chodził z Hermioną?".

Dziewczyna wyszła z wozu. Nie odzywając się do Ślizgonów idących za nią weszła do Wielkiej Sali. Spojrzała za siebie. Chłopacy stali nadal za nią.
-O co chodzi ? - spytała się szeptem.
-O nic. - powiedział Draco i pociągnął kolegów do stołu, gdzie siedzieli mieszkańcy Slytherinu.
Brązowowłosa ruszyła w stronę stołu, gdzie siedzieli jej przyjaciele. Uczniowie wszystkich stołów patrzeli na dziewczynę z zaciekawieniem. Nie mogli się nadziwić, że Granger stoi tak spokojnie obok Ślizgonów.
-Co ty u licha robiłaś z tą tróją, a w dodatku był tam Malfoy !? - spytał poddenerwowany Weasley.
-Pomagałam im z upitym szlachcicem. W końcu mam być prefektem naczelnym i muszę być pomocna oraz przyjacielska, po prostu godna naśladowania. Nawet dla Ślizgonów.
Harry spojrzał na Rona, który miał dziwną minę.
-Ciekawe kto jeszcze będzie naczelnym..., pewnie jakiś ślizgi gość. - odezwał się znów rudy.
-Weź przestań. - powiedziała Herma. - Nie każdy Ślizgon to cham. Na przykład Nott jest całkiem okej.
-Nott i Zabini to uwodziciele, którzy lubią zabawiać się z laskami. - rzekł Bliznowaty.
-A co, poczułeś to na własnej skórze ? - wtrąciła się Ginny. - Miona, spójrz na stół Ślizgonów. Malfoy przez cały czas się na ciebie gapi.
Miodowo oka spojrzała się na blondyna, którzy rzeczywiście nie odrywał od niej wzroku. Jednak gdy ich spojrzenia się spotkały on odwrócił wzrok i spojrzał w stronę przemawiającego Dumbledora.
-W tym roku prefektami naczelnymi zostają: panna Hermiona Granger z domu Godryka Gryffindora i pan Draco Malfoy z domu Salazara Slytherina.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Trochę przyśpieszyłam napisanie tego rozdziału.
Przepraszam za wszystkie błędy, które są w moim przypadku niestety nieuniknione.
Osobiście nie podoba mi się ten rozdział..., sama nie wiem czemu.
Zdjęcie zapożyczyłam z blogu koleżanki Klaudii.
Proszę komentować!. ;*

Zapraszam na zaprzyjaźniony blog:

~Mionka


niedziela, 21 kwietnia 2013

Rozdział I.

"Przyjaciele, w nich zawsze znajdujesz
 wsparcie Paulinko"
-cytat mojej  prababci [*]. 



Brązowowłosa spojrzała na mamę, potem na tatę. Kolejny raz musiała ich pożegnać. 
-Hermionko ucz się pilnie i pamiętaj, że masz do nas przynajmniej raz w tygodniu wysłać list co u ciebie i twoich przyjaciół słuchać. A może w tym roku spodoba ci się jakiś chłopak. - powiedziała pani Granger. 
Dziewczyna uśmiechnęła się i uścisnęła mamę mocno. Nie lubiła się z nimi rozstawać. 
-Kochamy cię. - dodał ojciec i złapał córkę tak, że wzniosła się ponad ziemię.
Zanim wsiadła do pociągu, jeszcze raz spojrzała w stronę rodziców. Uśmiechnęła się do nich i zniknęła im z oczu. 

Nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś dłoń. Odwróciła się. Za nią stał wysoki, szczupły chłopak z potarganą fryzurą. Był to Harry. Dziewczyna upuściła torebkę i rzuciła się w ramiona przyjaciela. 
-Usiądziemy gdzieś ? - zaproponował wydostając się z jej objęć chłopak. 
-Jasne. - odpowiedziała, podniosła swoją torebkę i zaczęła szukać wolnego przedziału. 
Przechodzili z jednej części, do drugiej części ekspresu nigdzie nie mogąc znaleźć wolnych przynajmniej dwóch miejsc. Szukali tak, aż zauważyli przedział, w którym siedział Ron i Ginny. 
-Cześć, możemy się dosiąść ? - spytała Hermiona przyjaciół, którzy byli pogrążeni w rozmowie.
-Hermiona, Harry ! - na powitanie zawołała Ginewra. - Jasne siadajcie. 
Dziewczyna usiadła koło rudej przyjaciółki. Zaraz znów zaczęli rozmawiać.
-Jak ci minęły wakacje ? - spytał Ron Hermionę.
-Wszystko było okej. Przeczytałam wszystkie podręczniki. Szczerzę, w tym roku będą same nudy.
-A czy ty robisz coś, oprócz czytania wszystkich książek świata ? - spytał rudy.
Przyjaciele uśmiechnęli się szeroko i spojrzeli na Hermionę, czekali na odpowiedź.
-Jasne Ronald. Przecież piszę do ciebie, Ginny i Harrego listy. A oprócz tego wypracowania na historię magii, bo w czasie roku szkolnego mogłabym nie zdążyć ich napisać, prawda ?
Ron zamilkł. Miał w duszy nadzieję, że jeśli to prawda z tymi wypracowaniami, to Herma da mu parę kartek pergaminu przepisać. 
Hermione zakręciło się w głowie, postanowiła na chwilę opuścić przyjaciół.

Wyszła z przedziału, otworzyła szeroko okno. Lekki wietrzyk wiał jej wprost w twarz. Było to bardzo przyjemne. Włosy rozwiane tańczyły w rytmie kołysania się głowy. Dziewczyna poczuła spokój, wolność. Nagle usłyszała jakieś odgłosy, jednak nie zamierzała zamykać okna i powstrzymywać się od chwil relaksu. Do pomieszczenia wpadł wysoki, blond włosy chłopak w czarnym garniturze. Hermiona poznała go, był to Draco Malfoy. Stał jakoś krzywo, jak zauważyła dziewczyna. Spojrzał się na nią.
-No Granger, widziałaś Nott'a? - spytał.
Wiatr zawiał, poczuła zapach alkoholu.
-Chyba się upiłeś Malfoy. Gdybyś nie zauważył to nie twój przedział. - odpowiedziała i odwróciła głowę w stronę otwartego okna.
-Czy ty kobieto głucha jesteś ? - spytał,  stwierdzając jednocześnie.
-Tak. Na twoje prośby jestem głucha jak drzewo. - odpowiedziała.
Chłopak złapał ją za rękę, wyrwała się.
-Czy ty głupi jesteś ? - spytała z oburzeniem.
-Pytam się po raz ostatni, gdzie jest Nott ? 
Wskazała palcem na toaletę męską, na końcu pomieszczenia. Jednak chłopak się nie ruszył. 
-A ty chyba ślepy... . Theodore jest w toalecie. - powiedziała niedbale.
Blondyn spojrzał z góry na dół na dziewczynę stojącą przed nim. 
-No Granger, widzę, że jakoś tak wyładniałaś. - powiedział uwodzicielsko.
-Ja może i tak. Ale jak na ciebie patrzę, to widzę tego samego idiotę. - odrzuciła zaloty chłopaka.
-Uważaj sobie. - powiedział i przydusił jej ręce do ściany. 
Wtedy z toalety wyszedł Theodore Nott. Gdy zauważył upitego Dracona odepchnął go od dziewczyny.
-Co ty stary robisz ? - spytał blondyna.
-Nic. - odpowiedział i spojrzał na dziewczynę. - Chodź już, Blaise na nas czeka. A co do ciebie Granger to..., prze.. sorry. 
Ona spojrzała na blondyna ze złością i wróciła do przyjaciół.

-Gdzie ty tak długo byłaś ? - spytała przyjaciółka.
-Spotkałam Malfoy'a. - odpowiedziała.
-Znów ci ubliżał ? - spytał Harry, a w jego oczach zaczęły pojawiać się płomyki.
-Nie, nie. Tylko, że on..., on mnie złapał za rękę i nie chciał puścić. 
-Dziewczyno, mogłaś nas zawołać ! - wybuchnął Harry.
-Przestać, ona nie widziała pewnie co ma zrobić. Przecież to Malfoy, gdy poprosisz i tak cię nie posłucha. Mam tylko nadzieję, że nic ci nie zrobił... .
-Nie, oprócz mocnego trzymania za rękę dzięki któremu z pewnością będę miała siniaka, nic nie zrobił. Gdyby nie to, że był upity nie zbliżył by się do mnie... .
-Bronisz go ? - odezwał się Ron.
-Nie, nie o to chodzi. Ale chyba wiecie co alkohol robi z człowiekiem. Nawet Malfoy nie umiałby mi nic zrobić na trzeźwo. Chyba, że od szlam wyzywać, ale do tego już przywykłam. - uśmiechnęła się.
Ginny zachichotała, a chłopacy mieli nadal surowe miny.
-Zaraz dojedziemy do szkoły ! Przebierajcie się ! - przerwał im Longbottom otwierając drzwi. - A to wy..., razem z Luną czekaliśmy na was całą podróż. No trudno. 
Wszyscy uśmiechnęli się do Nevilla, za którym stała blondynka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hermiona gif zdjęcie: harry Hermiona Hermiona-i-Harry-Hug-2-x-GIF-x.gif
Chciałabym powiedzieć, że blog jest całkowicie o miłości 
Dracona Malfoya do Hermiony Granger. 
Chodź na razie nic na to nie sugeruje, no chyba, że słowa blondyna.
Proszę o komentarze, które na pewno mi pomogą.

Jest to blog, który zastępuje moją starą historię Dramione. Niestety
tamta nie miała zbyt wiele fanów, dla tego postanowiłam pisać jeszcze raz.

Blogiem, który daje mi przykład jeśli chodzi o wygląd oraz natchnienie jest blogiem mojej
koleżanki Klaudii - http://ranyzamkniete.blogspot.com/  .

Zapraszam także na stronę, na której adminuję:

~~Mionka